Urodziła się 1 listopada 2010 roku w Hodowli kotów brytyjskich i syberyjskich Underleyhall*PL. Jej przecudowne imię zawdzięczamy Dorocie oraz Danielowi którzy prowadzą tę hodowlę kotów. Przyszła na świat jako druga z czwórki U-kotków. Miot U – „czarno to widzę”, okazał się być zróżnicowanym. Usia – liliowa bikolorka od 10 lutego mieszka już u nas. Jest słodziutka, inteligentna i skora do zabaw – o każdej porze dnia i nocy. Pomarańczowo!
Jest córką Orvolle Underleyhall*PL BRI n i WCH Lonetreka Underleyhall*PL BRI b 03, których można zobaczyć na stronie internetowej hodowli Doroty i Daniela. Zobaczycie też tam wszystkie U-kotki, czyli Uphene, Unerteka oraz Umokkę. Wszystkie od narodzin do 12 tygodnia, tydzień, po tygodniu. Prześliczne, prawda?
Od ósmego jej tygodnia zastanawialiśmy się, rozważaliśmy i dyskutowaliśmy na temat Usi. Oczywiście już z myślą zatroszczenia się o Nią w naszym domu. Trwało to dwa tygodnie, aż w końcu daliśmy znać Lakshmi o tym, że bardzo chcielibyśmy zostać jej nowymi ludźmi.
Było wiele pytań w związku z przygotowaniem domu dla kota. Wymiana linków, mail.i – udało się! Drapak sprawdzony przez Bazyla z Bajki u ^animrumru, więc postanowiliśmy sprawić Jej taki sam. Oczywiście wiele obaw – czy się spodoba, czy będzie potrafiła zejść, jeśli wejdzie na samą górę. Kuweta taka sama jaką miała w hodowli więc już nie było zmartwień. Transporter również taki sam jak w hodowli, więc bez zmartwień. Jedzonko takie samo jak wcześniej więc gr[ "aaawwe]g” w tym miejscu Usia postanowiła przejść się po laptopie ]zecznie zjada. Oczywiście woli tuńczyka, kaurczaczka i mięsko mielone niż suche chrupki, ale to chyba przez zmianę domu.
Usia jest bardzo ułożoną i mądrą kotką. Od pewnego czasu przyjeżdżaliśmy z mężem (wcześniej z narzeczonym) do Doroty i Daniela by móc powoli oswajać się z kotami. W domu nie mogłam opiekować się żadnym zwierzęciem, dlatego oswajanie się doprowadziło do tego, że Usia jest już z nami od dwóch dni. Właśnie śpi na kołdrze przy pachnącej koszulce do spania Ziemka. Jest bardzo cichutka, jak na młodą kotkę. Jak szaleje, to szaleje na całego! Nie nudzimy się z Nią, ani Ona z nami (tak sądzimy). Teraz beztrosko odpoczywa, żeby w nocy móc mruczeć nad naszymi głowami aż do rana, a przy tym domagać się nocnych głasków. Przecież to oczywiste. Ciekawe o czym śni..
Po pierwszej nocy obudziła się przy nas, w swojej szafeczce nocnej, w której leży mięciusieńki, gruby ręcznik oraz ukochany niebieski kocyk pachnący rodzeństwem i mamą oraz innymi kotami. Dziś już leżała z nami pod kołdra, bo przyjemnie cieplutko i można się wtulić, prawda?
Kuleczki, piórka, własny cień, chodnik, własny cień – na wszystkim można latać i bawić się. Najlepiej jednak bawić się z człowiekiem, kiedy to On też ma z tego radochę. Uzupełniamy się wszyscy. W nocy skacze i biega oraz mruczy głośnawo, a nad ranem nie raczy wstać, więc śpioch jak my.
Wszędzie może się położyć i spać. Łóżko, grzejnik, parapet, drukarko-skaner, drapak z budkami, szafeczka nocna (blisko Ziemka), kontener … ale najlepiej pod kołderką lub na niebieskiej koszulce Ziemka, bo pachnie. (coś o tym wiem)
Usiołek, lubi siedzieć „na chleb” na adapterze i słuchać jazz.u. Wybredna, a jakże. Jeśli nie jazz to może być poezja śpiewana. Czyli tutaj wdała się we mnie. Kiedy leciała „skoczna” muzyka uciekała. Nadal słodko śpi i śni.. o tuńczyku z wodorostami i krewetkami? A może o Ziemku? – zakochani po uszy
Usia, Uśka, Usiołek, Mruczydło, Słoneczko, Kochanie, Dziecko, – na wszystkie te określenia reaguje, a to tylko dwa dni.
- Zdjęcie Usi u góry wpisu pochodzi z galerii Doroty, dziękuje za zgodę udostępnienia.
Luty 13th, 2011
Cassia 
Posted in
Tags: 

Szczęśliwa żona. Niepoprawna optymistka, idealistka i radosna. Czasem zwariowana i szalona, a jak trzeba to stanowcza. Czytając blog dowiesz się o mnie więcej.

Uffff, bardzo się cieszymy z Bazylem, że koleżanka Usia tak fajnie się zadomowiła u nowych ludzi. Trzymamy kciuki za suche żarełko (u nas odwrotnie – suche wciągane, mokre ble) i za dalszą komitywę!
)) Będziemy obserwować bacznie wszystkie wpisy, ale przede wszystkim zdjęcia Usi
To pierwsze dni są zaczarowane, można by było pisać i pisać. To co zawarłam we wpisie to wielki skrót tego co się działo u nas od godziny dwudziestej pierwszej 10-tego lutego w naszym domu. Zdjęcia będą, oczywiście ! Usia pozdrawia Bazyla ! Teraz wygrzewa się na grzejniku i wpatruje w Ziemka.
Piękna kotka!
^Animrumru – teraz bez chrupków nie wyobraża sobie dnia
Każdą ilość o każdej porze.
Piękna kotka.