Dziś kolejna dawka nieznanych miejsc miasta. Z nieba spadło trochę deszczu jednak te kropelki nie były dla mnie powodem do zakończenia spaceru. Po chwili wychodziło słońce, które swoje promienie odbijało w kałużach i czasami w moich oczach. Słońce już tak czasami ma, że czasem świeci w oczy kiedy się tego nie spodziewamy Karta w dłoń do aparatu i w drogę. Dziś kolejny dzień w moim (nie)znanym Słupsku. szaro, zielono i pomarańczowo





Szczęśliwa żona. Niepoprawna optymistka, idealistka i radosna. Czasem zwariowana i szalona, a jak trzeba to stanowcza. Czytając blog dowiesz się o mnie więcej.