Zima ze Słupska powoli ucieka. Kiedy przychodziła była piękna, Mleczno-biała, zobaczcie jaka jest dziś. Termometr pokazał dziś 6 kresek powyżej zera. Zima nie lubi takich temperatur.. Kiedy bilet był już kupiony zaczęłam łapać zimę. Liczyłam na jej przepiękny biały kolor, dziś był tylko szary i czarny. Dziś będzie szaro, a zielono i pomarańczowo będzie w kolejnych wpisach
Wpisy oznaczone ‘spacer’
Powinnam dawno napisać o swoim urodzinowym dniu. Zbierałam się w sobie, i zbierałam, ale jakoś nic się nie chciało napisać samo. Zaczął sie Nowy Rok, a ja nawet słówkiem nie pisnęłam o 27 grudnia ’09. Dlaczego? Jest dużo wymówek, ale wcale nie zamierzam się tłumaczyć. Napiszę dziś. O! To także był dzień offline. zielono i pomarańczowo
Nowy Rok spędzić nad morzem, ale z dala od domu. A co! rankiem 31 grudnia wyjechaliśmy do Jantaru na Mierzei Wiślanej. Mieszkam blisko morza, jednak byłam tylko w paru nadmorskich miejscowościach. Postanowiliśmy by Nowy Rok spędzić tylko razem, bez imprez, bez tłumu. Nad morzem. Byłoby wszystko dobrze, gdyby nie fakt że zapomniałam Nuvifone.a zielono i pomarańczowo
Słońce zachęciło mnie by wyjść z domu, tak więc wybrałam się na mały spacer po Słupsku. Byłam w takich miejscach gdzie nigdy wcześniej mnie nie było. Jak to możliwe, w takim małym mieście? Możliwe. Udało mi się wiele dostrzec, przyłapać, zobaczyć i usłyszeć. Kolejna wyprawa będzie w drugą część miasta, a dziś.. te okolice które wydawało mi się, że bardziej znam zielono
Zaczyna się nieprzyjemna pogoda. Jesień ciągnie za sobą wiatry, deszcze, sztormy. Przyzwyczajeni do pięknego słońca, z dnia na dzień musimy odziać się w ciepłe płaszcze, czapki, szaliki, a nawet i rękawiczki. Czasem lepiej posiedzieć w domu niż wyjść na dwór, zmarznąć i zachorzeć. Jednak mogę znaleźć dobre strony tej pory roku. Czasem świeci słońce i można wybrać się na spacer. szaro i zielono
Podszedł do mnie i pocałował tak jak robił to od zawsze. Popatrzył mi w oczy, które bez słów mówiły mi wszystko. Rozumieliśmy się bez słów, dlatego o nic nie pytał, po prostu przytulił. Idę na spacer – powiedziałam. Lekarz mi zalecił. On wiedział, że czasem tak mam, dlatego o nic nie pytał. Zawsze się martwił, ale był o mnie spokojny, jak wiedział dokąd wychodzę. Przyjedź po mnie w nasze miejsce o 14:29. Dziś chciałam pospacerować sama, no może nie całkiem sama…On został w domu, a my poszliśmy na plażę.
pomarańczowo Czytaj dalszą część wpisu »









Studiuję muzykę z kredkami. Niepoprawna optymistka, idealista i radosna panna. Czasem zwariowana i szalona, a jak trzeba to stanowcza. Czytając blog dowiesz się o mnie więcej.

