Warszawa. Jeszcze rok temu byliśmy pochłonięci przygotowaniami do ślubu. Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, w którym mieście zamieszamy. Tak naprawdę to z dnia na dzień dowiedzieliśmy się o przeprowadzce do stolicy. Byłam bardzo przywiązana do mojego małego miasteczka; znajome miejsca, ludzie, morze oddalone tylko o 20km. Czyste powietrze, inna mentalność, można powiedzieć nawet inny świat.







Szczęśliwa żona. Niepoprawna optymistka, idealistka i radosna. Czasem zwariowana i szalona, a jak trzeba to stanowcza. Czytając blog dowiesz się o mnie więcej.