Marzenia się spełniają i to częściej niż myślałam! Od dziecka marzyłam by „coś” nagrać. Cokolwiek jakiś malutki utworek, taki tyci tyci. Śpiewałam tu i tam, a nawet i tam, z Aniołkami też coś tworzę, jednak pragnęłam zupełnie czegoś innego może solowego? Cichutko myślałam o tym, a z nieba spadła mi osoba, która pomogła mi w jego spełnieniu. Dziś nagraliśmy pierwszy utwór. A co będzie jutro? Zobaczymy.. pomarańczowo
2 grudnia 2009



Szczęśliwa żona. Niepoprawna optymistka, idealistka i radosna. Czasem zwariowana i szalona, a jak trzeba to stanowcza. Czytając blog dowiesz się o mnie więcej.