Cała i zdrowa wróciłam do mojego kochanego miasteczka. Teraz już wiem, że tutaj kiedy kogoś przypadkiem potrącę na słowo przepraszam się nie zdziwi, w Warszawie tak.. Było pogodnie więc i kilka zdjęć także udało się zrobić. Od rana do wieczora w kolejce, autobusach, metrze.. to męczące. Szaro, zielono i pomarańczowo.
9 marca 2010
Tagi: kaczki, Kolumna Zygmunta, paw Łazienki, spotkanie, stolica, warszawa, Wilanów, Zamek Królewski



Szczęśliwa żona. Niepoprawna optymistka, idealistka i radosna. Czasem zwariowana i szalona, a jak trzeba to stanowcza. Czytając blog dowiesz się o mnie więcej.