Powinnam dawno napisać o swoim urodzinowym dniu. Zbierałam się w sobie, i zbierałam, ale jakoś nic się nie chciało napisać samo. Zaczął sie Nowy Rok, a ja nawet słówkiem nie pisnęłam o 27 grudnia ’09. Dlaczego? Jest dużo wymówek, ale wcale nie zamierzam się tłumaczyć. Napiszę dziś. O! To także był dzień offline. zielono i pomarańczowo




Szczęśliwa żona. Niepoprawna optymistka, idealistka i radosna. Czasem zwariowana i szalona, a jak trzeba to stanowcza. Czytając blog dowiesz się o mnie więcej.