„Jeden dzień z życia – Asus Garmin Nüvifone M20″

IMG_5098 in

Coraz bardziej przyzwyczajam się do Asusa. Jeszcze nie poznałam dokładnie wszystkich jego funkcji i bajerów jakie w sobie posiada, ale są takie których używam na co dzień. Bajery bardziej od święta, funkcje podstawowe jak chleb powszedni. Dziś właśnie o nich opowiem. Pomyślicie – kobieta, to pewno tylko dzwoni i pisze. A jednak nie. Jeden dzień z życia Asusa i Kasi…klik klik enter! szaro zielono

Budzik – każdy wieczór i poranek zaczynam właśnie od niego.  Rano gdy brutalnie zadzwoni wiecie co robię:-)  wciskam najbardziej przydatny przycisk – odrzuć i śpię dalej. Drzemki także używam, ale tylko w weekendy kiedy muszę wstać rano na próbę do moich Aniołków.

Wi-Fi – wynalazek XXI wieku chciało by się powiedzieć. Chodzę po domu z „niewidocznym kablem” i mam internet w każdym miejscu. W kuchni mogę blipować między jedną kanapką i łykiem zielonej herbaty. Rano gdy się obudzę zanim włączę komputer mogę pod cieplutkim kocem sprawdzić co piszczy na gp24, Gmailu, cassia blog i blipie.  Muszę tu szybko wspomnieć, że sygnał internetu mam z livebox a Neostrady.

SMSy – są zawsze i wszędzie. Na mojej Nokii dziennie pisałam ich ok 40 , MMS.ów wysyłałam ok. 10.  Asus wydaję się być troszkę trudniejszy. SMS-y piszę rysikiem i muszę mieć do tego wolne obydwie ręce. Można również pisać na klawiaturze dotykowej, ale mnie jako kobiecie o drobnych paluszkach sprawia to trudność.

IMG_5058 in


Zdjęcia – powiem szczerze, że aparat mnie nie zachwyca, zdjęcia nie wychodzą ostre, mają szumy, a czas naświetlania jest ok. 2 sek. Aparat raczej do pstrykania, a nie do robienia zdjęć. Zawsze uważałam, że aparat w telefonach jest tylko do łapania chwili, nie można wymagać super jakości, od tego są cyfrówki.

W drodze – w autobusie oczywiście słucham muzyki jeśli stoję, bo gdy siedzę to piszę  SMS-y do mojego Ziemka i w między czasie kontroluję  GPS.a :-) by autobus się nie zgubił. Lepiej go sprawdzać, czy dobrze jedzie. Najpierw muszę połączyć go z najbliższym satelitą.

Uwaga zakręt – w autobusie na zakrętach jednak ciężko pisać, bo w jednej łapce tel, w drugiej rysik, a trzecią której niestety nie mam wypadałoby się czegoś przytrzymać. A więc sami widzicie, jak tu pisać na zakrętach?  W każdym razie trzeba uważać, nie tylko na siebie ale na telefon przede wszystkim…i na rysik:-).

Skype (ale ostatnio mi nie chodzi nie wiem czemu) – używam go do rozmów z Ziemkiem, mogę przemieszczać się po domu i swobodnie rozmawiać. Wychodzi nam taniej i jaka wygoda. Dziennie potrafimy przegadać 5 godzin późnym wieczorem.

IMG_5098 in

Kalendarz – na głowie każdego dnia mam dużo spraw,  piszę co ważniejsze i zwalniam miejsce w głowie na inne bardziej przyjemne myśli, a telefon zawsze zapamięta i nie zapomni.

Od czasu do czasu – łącząc się z internetem sprawdzam czy czasem ktoś czegoś nie skomentował, a przeglądanie zdjęć na FB mmmm (piękne), wszędzie mogę to robić.  Nie tylko w domu ale również tam gdzie mam sygnał Wi-Fi (np. w C.H)

Tak wygląda kobiece spojrzenie na funkcjonalność urządzenia. Tak codziennie i praktycznie kobiecym okiem, bez wgłębiania się póki  co w sprawy techniczne. Asus  podłączony już do ładowania, moje łóżko też już na mnie czeka, a więc pora spać. Ach…budzik…Asus będzie pamiętał, on nie da o sobie zapomnieć. A jutro kolejny dzień razem.

Zajrzyjcie prędko także do innych

- wiecek.biz

- blog.fotogenia.info

- www.foto.pwsk.pl

Jeśli podoba Ci się wpis lub nie, możesz zostawić po sobie ślad wpisując krótki komentarz - cassia


Spodobał Ci się wpis? Polecam również:

You can leave a response, or trackback from your own site.

2 Responses to “„Jeden dzień z życia – Asus Garmin Nüvifone M20″”

  1. Ventras pisze:

    przeczytalem, co do budzika…. mam mame od tego, bo telefon rzucam na 2gi koniec pokoju i mam go w dupie.
    z aparatem sie zgadzam:)
    a co do skype’a, fajna sprawa :D
    ps. uwazaj na zakretach

  2. cassia pisze:

    jest to telefon ktorego mniemam, ze najwazniejsza funkcja jest nawigacja. Nie wymagajmy od niego przewspanialego „aparatu”- od tego sa lustrzanki, na odtwarzacz muzyki narzekac nie moge – Windows Media Player. Dzwiek wydobywa sie czysty i z glebia, a wiem co mowie. Co do muzyki moge wymagac.

    Denerwuje mnie czasem mikrofon. Z racji tego, ze tel jest krotki to i mikrofon jest nieco dalej od ust. Czyli albo glosniej mowic, albo zestaw sluchawkowy. Jestem mile zaskoczona zestawem glosnomowiacym, tu dzwiek jest takze czysty, wyrazny.

    Wiecej nie napisze, gdyz kazda literke wystukalam rysikiem. Dosyc stukania na dzisiaj. Z nim czuje sie dzieciolem. A za chwile chyba mi reka odpadnie.

Leave a Reply