Ponad rok minął już od naszej pierwszej próby. Początki były trudne, jak to bywają początki, lecz z tygodnia na tydzień przybywało radości i chęci z współtworzenia. Często zmieniał nam się skład, raz było Nas prawie 20. a następnym razem tylko 8. Od czego to zależało? Do dziś nie wiem. W tym roku wiem na czym stoję. Przychodzą osoby, które chcą śpiewać. O to chodziło. Panie i Panowie, o to nasze Aniołki. pomarańczowo
Agnieszka, Zuzia, Kamilka, Maja i Ola, Julka to dzisiejszy skład naszych Aniołków. Kiedyś myślałam, że „im więcej tym lepiej” lecz przez ten rok przekonałam się, że jednak nie. Gosia – nasza wspaniała gitarzystka – także uważa, że wielka zmiana nastąpiła w ciągu tego roku. Oczywiście wariować nie przestały, i przytulać się także nie (i całe szczęście), ale wiedzą, po co przychodzą i dla kogo.
Agnieszka – cicha woda, spokojna, delikatna. Dopiero od kilku tygodni wiem, że mogę na Niej polegać jeśli chodzi o solo. Ma piękny czyściutki głosik, jeszcze troszkę boi się, ale ta choroba już prawie uciekła
Zuzia – jest z nami od dwóch miesięcy, śpiewa czysto lecz przechodzi tę samą chorobę co Agnieszka. Myślę, że niedługo strach odejdzie gdzieś daleko
Kamilka – drugi tydzień śpiewa z nami, szybko się uczy, pięknie śpiewa, pora na solo
Maja – najmłodszy a zarazem najsłodszy Aniołek. Panienka chodzi już do pierwszej klasy, a z nami śpiewa od zerówki. Rozrabia a później się uśmiecha. Słodka
Ola – nasza solistka, jest najstarszym Aniołkiem w grupie (V klasa SP). Ma za sobą występ w „Od przedszkola do Opola” i pewno wiele innych konkursów o których jeszcze nie wiem. Równie zwariowana jak Maja (w końcu to rodzinne). Narozrabia, poprzeszkadza i się uśmiecha
Jula – artystka, rozrabiaka a zarazem dziecko o anielskim głosiku, wiele razy występowała solo, bo odważna i pewna siebie. W niedzielę prawie zawsze przychodzi w spódnicy
Basia – przyjaciółka Julki i Agi, we trzy czasem dadzą popalić. Już rok jak przychodzi na próby, śpiewa pięknie jak wszystkie Aniołki, dziś niestety jej nie było
Gosia – nigdy nie wiem kiedy przyjdzie, śpiewa dobrze, lecz jeszcze się boi. Ciekawe czy będzie za tydzień
Mamy 2 gitary (Gosia i Krzyś), bębny (Magda i Julka czasem) i tamburyn wykorzystywany tylko podczas prób do rozpraszania i przeszkadzania. Na mszy często pomaga nam Łukasz – organista. Wystarczy powiedzieć – „od d” lub „od e” i już wiadomo o co chodzi. Mam nadzieję, że nasze instrumentarium się powiększy, wszystko jest możliwe, wiem to na pewno.
Zima się zbliża, więc w pomieszczeniach sucho, a dzieciom chce się pić, więc proszą ciocie Gosię, o „pokolorowaną wodę” (to trzeba wypić, zobaczyć, nie da się opisać). Słodyczy nam nie brak, no dobrze czasami nam brak, ale wtedy jesteśmy tak zajęci próbą, że nie zauważamy braku „ciach”.
Nasz repertuar jest już taki duży, że czasem mam ochotę, wybrać coś z niego i nic nowego nie uczyć, ale to tylko pokusa, która szybko ucieka. Wtedy biorę do ręki czystą kartkę, ołówek i myślę „co jutro nowego nauczyć aniołki”. Piątkowy wieczór jest przeznaczony na „wymyślanie nowości”. Jak miałbym powiedzieć Julce, że „nic nowego” nie zaśpiewamy skoro od progu Jula pyta „co dziś nowego?”. Jeden nowy utwór to standard, dwa czasami, trzy? Nauczymy się i trzech, ale to za jakiś czas.
Sobota 10.oo Niedziela 9.00 (dopuszczam spóźnienie) o 10.30 Msza i do domu. To już minął rok, nim się obejrzymy nasze Aniołki założą swoje zespoły, a później bd znanymi wokalistkami. Zapraszam serdecznie by posłuchać nasze dzieci. Mają talent, chęć i mam nadzieję, że nie wyobrażają sobie weekendu bez prób scholi.
Jutro na mszy zapodamy kolejny „hicior” – Uwielbiam imię Twoje Panie
Stwierdzam, że nie mogę robić pięciu rzeczy jednocześnie
śpiewam do ludzi, zachęcam dzieci i rodziców by śpiewać, dyryguje, łapię kontakt z instrumentami, chodzę do zakrystii by zapalić światło kiedy ludzie się zbierają, łapię Łukasza by powiedzieć „od d” i alleluja z przygrywką, podczas mszy jeszcze pytam się ile jest czytań (przeważnie jedno, ale wolę się zapytać)
Powiedzcie mi, jak ja mam jeszcze robić im zdjęcia lub nagrywać? Chyba czwartą ręką. Pomocy.
A za tydzień?
Przyjdzie nowa osoba, a może więcej ?
Jeśli podoba Ci się wpis lub nie, możesz zostawić po sobie ślad wpisując krótki komentarz - cassia
Listopad 29th, 2009
Cassia 



Posted in
Tags: 

Szczęśliwa żona. Niepoprawna optymistka, idealistka i radosna. Czasem zwariowana i szalona, a jak trzeba to stanowcza. Czytając blog dowiesz się o mnie więcej.

Byłem na mszy i słuchałem Aniołków i Kasi, powiem tak: trzeba przyjść i posłuchać, dają czadu, oj dają…!
To dlaczego Cię jutro nie będzie?
Będę bo zawsze jestem, choć nie w każdą niedzielę osobiście, ale na pewno zawsze jestem Sercem obok Ciebie.
Słodkie dzieciaki
Pozdr.
Ziemek, prosze Cie, nie zalamuj mnie. Ja nie mam jak tam pojsc: (
samouk
Aniolki wspieram calym sercem, jak i Ciebie Kasiu : )
A ta gitarzystka przypomina mi moja kolezanke, od tygodnia ucze sie grac
pozdrawaim, rok minal zapewne szybko
Nie chciałem abyś tak to odebrał
a ta twoja nauczycielka to może jakiś super sobowtór gitarzystki od Aniołków, więc zacznij się uczyć repertuaru, to jak wpadniesz na występ to będzie jak znalazł zadebiutujesz u Kasi.
@ventras A zapraszam, zapraszam. Mamy „dwie gitary” ale może być i trzecia. Mamy jeszcze Magdę, która gra na bongosach
Jest najmłodsza wśród „tych starszych”. Naprawdę, chciałabym by Ktoś przyszedł i zrobił kilka zdjęć dzieciom, ale Kto? Dobrze byłoby także nagrać kilka utworków, by zostało na pamiątkę. Uda się na pewno. Pomocy !
Aniołki dają naprawdę czadu, aż strach pomyśleć co będzie w przyszłym roku. A słuchanie ich, praca z nimi i z Kasią to czysta przyjemność
pora na mini koncert c’nie?
Trasa koncertowa jakaś będzie?
Kto wie, kto wie. Wszystko jest do spełnienia, na razie marzymy o tym. Powiększymy repertuar, zmienimy sprzęt, to pomyślimy o trasie
Znam te cudne aniołki, naprawdę są wspaniałe. Musze wpaść kiedys i posłuchać. Pozdrawiam Cie Kasieńko słonecznie:)
Zapraszamy Beatko! Kolejny występ za tydzień o 10.30, ale od 10.00 już śpiewamy
) Są wspaniałe, zwariowane ale kochane. A jakie zdolne
Super dzieciaki. Pozdrawiam