Czy jeszcze kiedyś wróci?

Bardzo mnie dziś wzięło na przemyślenia. A zaczęło się od powrotu do domu, kiedy będąc w tramwaju prawie pomyliłabym przystanek,  na którym zwykle przesiadam się by dojechać na „Pragie”. Pomyślałam przez chwilę o muzyce, która porwała mnie kiedy byłam brzdącem i opuściła tak naprawdę nie wiem kiedy. Aż łzy się cisną do oczu gdy pomyślę o tym kiedy ostatni raz coś naprawdę zaśpiewałam, tak prosto z serca. Smutne, prawdziwe, dla mnie niesamowicie trudne uczucie pustki – po muzyce.

 

Tak po prostu.. odeszła?

Jeszcze niedawno wraz z przyjaciółmi prowadziłam dziecięcy zespół muzyczny, który co tydzień przynosił mi wiele radości, mimo wielu wyrzeczeń mile wspominam te piękne czasy. Jeszcze niedawno studia muzyczne i ciągłe śpiewanie, to tu, to tam. Koncerty z chórem, występy z dziećmi i wiele innych muzycznych imprez.

Bańka prysła – Warszawa. Nowe życie, nowi ludzie, nowe środowisko.. muzyka zniknęła w zgiełku, tłumie i pędzie. Codzienność, rzeczywistość. Ratunku

Spodobał Ci się wpis? Polecam również:

You can leave a response, or trackback from your own site.

3 Responses to “Czy jeszcze kiedyś wróci?”

  1. Kasia pisze:

    Przeprowadzka?

  2. cinek pisze:

    Niestety, takie są uroki życia. Trzeba z czegoś zrezygnować dla dobra czegoś innego. Czasami jest czego żałować, ale życie to sztuka ciągłego wyboru między różnymi opcjami.

  3. matipl pisze:

    Jak dla mnie Kasiu, to nie Warszawa. To nowe życie, małżeństwo, kolejny etap.
    Mam nadzieję, że kiedyś wrócisz do tej swojej miłości z młodszych lat, chociażby dzięki własnym dzieciom :)

Leave a Reply