Cała i zdrowa wróciłam do mojego kochanego miasteczka. Teraz już wiem, że tutaj kiedy kogoś przypadkiem potrącę na słowo przepraszam się nie zdziwi, w Warszawie tak.. Było pogodnie więc i kilka zdjęć także udało się zrobić. Od rana do wieczora w kolejce, autobusach, metrze.. to męczące. Szaro, zielono i pomarańczowo.
Archiwum kategorii ‘Spacerowo’
Zima ze Słupska powoli ucieka. Kiedy przychodziła była piękna, Mleczno-biała, zobaczcie jaka jest dziś. Termometr pokazał dziś 6 kresek powyżej zera. Zima nie lubi takich temperatur.. Kiedy bilet był już kupiony zaczęłam łapać zimę. Liczyłam na jej przepiękny biały kolor, dziś był tylko szary i czarny. Dziś będzie szaro, a zielono i pomarańczowo będzie w kolejnych wpisach
„Atak zimy” tak niektóre dzienniki nazywają spadający śnieg z nieba przy piętnastostopniowym mrozie. Jak wyjrzymy przez okno to szybko możemy stwierdzić, że mamy zimę. Właśnie, rok temu także była, i dwa lata i trzy lata temu. Jest zima, czemu tu się dziwić? Latem mniemam, że bd „atak lata”… szaro i pomarańczowo
Przyszła pora na podsumowanie mięsiąca kiedy testowaliśmy się z Nuvifonem m20. Miesiąc to czas kiedy można się do czegoś/kogoś przyzyczaić. A teraz po miesiącu będzie trzeba go odesłać, smutno troszkę. Teraz leży na poduszce i płacze, może z tego powodu, że jutro wyjeżdza. A kto wie może kiedyś wróci ? szaro zielono i pomarańczowo
Powinnam dawno napisać o swoim urodzinowym dniu. Zbierałam się w sobie, i zbierałam, ale jakoś nic się nie chciało napisać samo. Zaczął sie Nowy Rok, a ja nawet słówkiem nie pisnęłam o 27 grudnia ’09. Dlaczego? Jest dużo wymówek, ale wcale nie zamierzam się tłumaczyć. Napiszę dziś. O! To także był dzień offline. zielono i pomarańczowo
Kolejny spacer odbył się pod patronatem wieżyczek, różnych i przeróżnych na różnych budynkach i różnych częściach miasta. Liście przyozdabiają ulice w piękne jesienne dywany, a czasem jak się ma dobre oko można wypatrzeć żołędzia dębowego w trawie. Jesień jest wszędzie w moim Kochanym mieście, w którym czas płynie wolniej niż gdziekolwiek indziej. A zresztą…zobaczcie sami. zielono
Dziś kolejna dawka nieznanych miejsc miasta. Z nieba spadło trochę deszczu jednak te kropelki nie były dla mnie powodem do zakończenia spaceru. Po chwili wychodziło słońce, które swoje promienie odbijało w kałużach i czasami w moich oczach. Słońce już tak czasami ma, że czasem świeci w oczy kiedy się tego nie spodziewamy Karta w dłoń do aparatu i w drogę. Dziś kolejny dzień w moim (nie)znanym Słupsku. szaro, zielono i pomarańczowo
Słońce zachęciło mnie by wyjść z domu, tak więc wybrałam się na mały spacer po Słupsku. Byłam w takich miejscach gdzie nigdy wcześniej mnie nie było. Jak to możliwe, w takim małym mieście? Możliwe. Udało mi się wiele dostrzec, przyłapać, zobaczyć i usłyszeć. Kolejna wyprawa będzie w drugą część miasta, a dziś.. te okolice które wydawało mi się, że bardziej znam zielono











Studiuję muzykę z kredkami. Niepoprawna optymistka, idealista i radosna panna. Czasem zwariowana i szalona, a jak trzeba to stanowcza. Czytając blog dowiesz się o mnie więcej.

