Niedawno we wpisach wspominałam o wspólnym mieszkaniu oraz o rodzinie. W odpowiedzi znalazłam się na blogu u Marcina. Ni stąd ni zowąd mogłam zobaczyć swój wpis rozdarty na cytaty. Postanowiliśmy odpowiedzieć na kilka pytań od Marcina. Zapraszamy Kasia i Ziemek szaro, zielono i pomarańczowo Czytaj dalszą część wpisu »
Archiwum kategorii ‘emocje’
“Dawno, dawno temu, pewnego listopadowego sobotniego poranka zaczęło powstawać i rozwijać się coś, co dziś przynosi tyle radości. Narodziły się Aniołki.” Tak Gosia zaczęła swoją opowieść o Aniołkach. A na pewno dobrze wiecie kim są Nasze Aniołki. Dziś chcemy troszkę powiedzieć o tym co było i tym co będzie. szaro, zielono i pomarańczowo
Refleksyjnie, spoglądając w przyszłość, choć nie wiadomo jaka będzie. Coraz częściej zaczynam myśleć o dorosłym świecie, bo zbliża się On wielkimi krokami. Jeszcze kilka miesięcy temu byłam dzieckiem, teraz już nim nie jestem i wiem czego chce w życiu. Chcę być szczęśliwa. Mieć wspaniałą rodzinę, a pośród niej wpleść gdzieś muzykę. szaro, zielono i pomarańczowo.
Powinnam dawno napisać o swoim urodzinowym dniu. Zbierałam się w sobie, i zbierałam, ale jakoś nic się nie chciało napisać samo. Zaczął sie Nowy Rok, a ja nawet słówkiem nie pisnęłam o 27 grudnia ‘09. Dlaczego? Jest dużo wymówek, ale wcale nie zamierzam się tłumaczyć. Napiszę dziś. O! To także był dzień offline. zielono i pomarańczowo
Nowy Rok spędzić nad morzem, ale z dala od domu. A co! rankiem 31 grudnia wyjechaliśmy do Jantaru na Mierzei Wiślanej. Mieszkam blisko morza, jednak byłam tylko w paru nadmorskich miejscowościach. Postanowiliśmy by Nowy Rok spędzić tylko razem, bez imprez, bez tłumu. Nad morzem. Byłoby wszystko dobrze, gdyby nie fakt że zapomniałam Nuvifone.a zielono i pomarańczowo
Przygotowania trwały prawie miesiąc. Wszystko było owiane Wielką Tajemnicą, więc nic nikt nie wiedział, nic nikt nie słyszał i nikt niczego nie podejrzewał. Kreatywne, radosne, a najważniejsze, że z całych naszych serduszek. Nawet jeśli na dworze mróz, a na próbach mało czasu. Dla nas to pestka. I tak wszystko się uda. A o czym mówię? O tym dowiecie się z dzisiejszego wpisu. zielono i pomarańczowo
Pewno już wiecie, że muzyka to moje całe życie. Maleńkie próbki wychodzą na świat, a mam nadzieję, że będzie ich więcej. Śpiew sprawia mi ogromną przyjemność, mogę się nim bawić, nie myśląc o dźwiękach bo one i tak same będą brzmiały. Trzeba spróbować czegoś innego niż tylko śpiewu w chórze czy animowania śpiewu z dziećmi. Kolej na mnie. zielono i pomarańczowo
Marzenia się spełniają i to częściej niż myślałam! Od dziecka marzyłam by “coś” nagrać. Cokolwiek jakiś malutki utworek, taki tyci tyci. Śpiewałam tu i tam, a nawet i tam, z Aniołkami też coś tworzę, jednak pragnęłam zupełnie czegoś innego może solowego? Cichutko myślałam o tym, a z nieba spadła mi osoba, która pomogła mi w jego spełnieniu. Dziś nagraliśmy pierwszy utwór. A co będzie jutro? Zobaczymy.. pomarańczowo











Studiuję muzykę z kredkami. Niepoprawna optymistka, idealista i radosna panna. Czasem zwariowana i szalona, a jak trzeba to stanowcza. Czytając blog dowiesz się o mnie więcej.


